Kiedy stres przestaje pomagać?
Zaktualizowano: 28 wrz

Czy stres zawsze motywuje?
Gdzie jest granica, która stanowi o tym, że więcej już nie uniesiesz?
Czy rodzice mają rację mówiąc: "przesadzasz"?
Czy wypalenie może dotknąć młodego, pełnego sił człowieka?
Jeśli nurtują Cię te i inne pytania, być może odpowiedź znajdziesz w artykule autorstwa Agaty Kluczyk poniżej:

Zrealizowano w ramach dotacji nr PRP-KTM/0105 z Programu Równych Praw, współfinansowanego przez Unię Europejską oraz Fundację im. Stefana Batorego.
Kiedy stres przestaje pomagać?
Przeciążenie nastolatków – jak je rozpoznać i jak mądrze wspierać młodych ludzi
Czy młodzież naprawdę ma dziś więcej powodów do stresu?
Siedemnastoletnia Zosia wraca ze szkoły około godziny szesnastej. W plecaku ma podręczniki do pięciu przedmiotów, następnego dnia dwa sprawdziany, kartkówkę z matematyki i prezentację z historii. Wieczorem czekają ją jeszcze zajęcia językowe online. Telefon co chwilę sygnalizuje nowe wiadomości od znajomych, przypomina o zadaniach i pokazuje zdjęcia rówieśników, którzy – przynajmniej na pierwszy rzut oka – świetnie radzą sobie z życiem.
Zosia siada do biurka. Otwiera zeszyt, ale zamiast zacząć się uczyć, przez kilkanaście minut patrzy w jedną stronę. Czuje zmęczenie, ale jednocześnie ma poczucie winy, że znowu nic nie zrobiła. Myśli: „Jestem leniwa. Inni potrafią się zmobilizować. Ze mną chyba jest coś nie tak”
Takich historii jest dziś bardzo wiele.
Wielu dorosłych pamięta własną młodość jako okres pełen wyzwań i często porównuje ją z doświadczeniami współczesnych nastolatków. Łatwo wtedy dojść do wniosku, że „kiedyś też było trudno”. To prawda – każde pokolenie mierzyło się z własnymi problemami. Warto jednak zauważyć, że środowisko, w którym dorastają dzisiejsi młodzi ludzie, zmieniło się w sposób bezprecedensowy
Nigdy wcześniej nastolatki nie były przez całą dobę podłączone do świata informacji. Nigdy wcześniej nie porównywały się jednocześnie z setkami czy tysiącami osób. Nigdy wcześniej nie otrzymywały tak wielu bodźców, ocen, komentarzy i oczekiwań praktycznie bez przerwy.
Szkoła kończy się po ostatnim dzwonku tylko teoretycznie. W praktyce trwa jeszcze w grupach klasowych, komunikatorach, mediach społecznościowych i elektronicznym dzienniku. Wystarczy jedno zdjęcie z imprezy, na którą ktoś nie został zaproszony, jedna złośliwa wiadomość lub kolejna informacja o sukcesach znajomych, aby napięcie utrzymywało się przez cały dzień.
Dlatego coraz częściej mówi się nie tylko o stresie, ale o przeciążeniu psychicznym.
Nie jest to chwilowe zdenerwowanie przed klasówką. To stan, w którym organizm przez długi czas funkcjonuje tak, jakby nieustannie przygotowywał się do poradzenia sobie z zagrożeniem.
Stres – naturalny sprzymierzeniec czy wróg?
Samo słowo „stres” budzi zwykle negatywne skojarzenia. Tymczasem stres nie jest naszym przeciwnikiem. Bez niego człowiek prawdopodobnie nie przetrwałby jako gatunek.
Wyobraźmy sobie, że przechodzimy przez ulicę i nagle słyszymy pisk hamujących samochodów. W ciągu ułamka sekundy organizm uruchamia cały system alarmowy. Serce zaczyna bić szybciej, oddech przyspiesza, mięśnie napinają się, a mózg koncentruje całą uwagę na zagrożeniu. Dzięki temu jesteśmy w stanie natychmiast zareagować.
To właśnie stres.
Podobny mechanizm działa przed egzaminem czy ważnym wystąpieniem. Lekko podwyższony poziom pobudzenia poprawia koncentrację, zwiększa czujność i pomaga wykorzystać posiadaną wiedzę.
Problem zaczyna się wtedy, gdy organizm nie dostaje sygnału, że zagrożenie minęło.
Dla mózgu nie ma większego znaczenia, czy źródłem napięcia jest uciekający drapieżnik, czy kilkumiesięczne poczucie, że „nie daję rady”. W obu przypadkach aktywowane są podobne mechanizmy biologiczne.
Jeżeli taki stan utrzymuje się przez wiele tygodni, organizm przestaje funkcjonować w trybie mobilizacji, a zaczyna działać w trybie przetrwania.
Dlaczego mózg nastolatka reaguje inaczej niż mózg osoby dorosłej?
Jednym z najczęstszych nieporozumień jest przekonanie, że nastolatek powinien reagować na trudności tak samo jak dorosły.
Tymczasem mózg człowieka rozwija się jeszcze długo po zakończeniu okresu dojrzewania.
Szczególnie intensywne zmiany zachodzą w korze przedczołowej – obszarze odpowiedzialnym za planowanie, przewidywanie konsekwencji, kontrolowanie impulsów oraz podejmowanie racjonalnych decyzji. To właśnie ten fragment mózgu dojrzewa najpóźniej.
Znacznie wcześniej rozwijają się natomiast struktury odpowiedzialne za emocje i reagowanie na zagrożenie.
Oznacza to, że nastolatek może bardzo silnie przeżywać różne sytuacje, nawet jeśli z perspektywy osoby dorosłej wydają się one błahe.
Niska ocena, konflikt z przyjacielem czy nieprzyjemny komentarz w internecie mogą wywoływać bardzo intensywne reakcje emocjonalne. Nie dlatego, że młody człowiek jest przewrażliwiony, ale dlatego, że jego układ nerwowy znajduje się na szczególnym etapie rozwoju.
To ważna informacja dla rodziców i nauczycieli.
Zdania takie jak:
„Przestań przesadzać.”
„To nie jest prawdziwy problem.”
„Za kilka dni zapomnisz.”
najczęściej nie zmniejszają napięcia. Wręcz przeciwnie – sprawiają, że młody człowiek zaczyna czuć się niezrozumiany i zostaje sam ze swoimi emocjami.
Znacznie bardziej pomocne jest spokojne zainteresowanie:
„Widzę, że bardzo to przeżywasz. Chcesz opowiedzieć, co się wydarzyło?”
Takie pytanie nie rozwiązuje problemu od razu, ale daje coś niezwykle ważnego – poczucie bezpieczeństwa.
Kiedy stres zamienia się w przeciążenie?
Nie istnieje jedna liczba obowiązków ani jeden poziom stresu, po przekroczeniu którego można powiedzieć: „to już przeciążenie”.
Dwie osoby mogą znaleźć się w bardzo podobnej sytuacji i zareagować zupełnie inaczej.
O tym, czy organizm poradzi sobie z trudnościami, decyduje nie tylko liczba stresujących wydarzeń, ale również dostępne zasoby. Znaczenie mają między innymi jakość snu, poczucie bezpieczeństwa w domu, relacje z rówieśnikami, wcześniejsze doświadczenia, stan zdrowia, możliwość odpoczynku oraz przekonanie, że w razie potrzeby można liczyć na czyjąś pomoc.
Przeciążenie pojawia się wtedy, gdy wymagania przez dłuższy czas przewyższają możliwości poradzenia sobie z nimi.
Można to porównać do plecaka. Każde trudne doświadczenie dokłada do niego kolejny ciężar. Sprawdzian, konflikt z kolegą, problemy rodzinne, brak snu, presja osiągnięć, nadmiar informacji. Przez pewien czas organizm jest w stanie ten ciężar udźwignąć. W pewnym momencie jednak plecak staje się tak ciężki, że nawet niewielki dodatkowy problem może sprawić, że młody człowiek poczuje, iż nie ma już siły zrobić kolejnego kroku.
I właśnie wtedy często słyszy od otoczenia:
„Musisz się bardziej postarać.”
Tymczasem problem bardzo często nie polega na braku chęci, lecz na wyczerpaniu zasobów psychicznych.
Jak przewlekły stres wpływa na motywację, naukę i zdrowie?
Rodzice i nauczyciele często zauważają moment, w którym nastolatek zaczyna osiągać słabsze wyniki w nauce, odkłada obowiązki na później lub wydaje się mniej zaangażowany niż wcześniej. Naturalną reakcją jest próba zwiększenia motywacji. Pojawiają się dodatkowe rozmowy, przypomnienia, a czasem również większa kontrola lub kolejne wymagania. Intencje są dobre – chodzi przecież o to, aby młody człowiek nie rezygnował z nauki i wykorzystywał swój potencjał.
Problem polega jednak na tym, że przewlekłe przeciążenie działa odwrotnie niż wielu dorosłych przypuszcza. Im dłużej organizm pozostaje w stanie silnego napięcia, tym trudniej korzystać z funkcji poznawczych odpowiedzialnych za planowanie, koncentrację, zapamiętywanie i podejmowanie decyzji. Nie dlatego, że nastolatek przestaje się starać, ale dlatego, że jego mózg zaczyna oszczędzać zasoby potrzebne do przetrwania.
Wyobraźmy sobie telefon komórkowy, w którym poziom baterii spadł do kilku procent. Urządzenie nadal działa, ale automatycznie wyłącza część funkcji, zmniejsza jasność ekranu i ogranicza działanie aplikacji, aby jak najdłużej utrzymać podstawowe procesy. Z ludzkim organizmem dzieje się podobnie. Kiedy przez długi czas funkcjonujemy pod wpływem stresu, mózg zaczyna koncentrować energię na tym, co uznaje za najważniejsze – przetrwaniu. Funkcje odpowiedzialne za kreatywność, refleksję czy długoterminowe planowanie schodzą na dalszy plan.
To właśnie dlatego młody człowiek może siedzieć nad książką przez godzinę i po jej zamknięciu mieć wrażenie, że niczego nie zapamiętał. Nie jest to efekt braku inteligencji ani braku motywacji. To konsekwencja przeciążonego układu nerwowego.
Podobnie wygląda sytuacja z pamięcią. Wielu nastolatków opisuje, że podczas sprawdzianu „wszystko wyleciało im z głowy”, mimo że dzień wcześniej potrafili odpowiedzieć na wszystkie pytania. Silny stres ogranicza dostęp do informacji zapisanych w pamięci, dlatego uczeń może znać materiał, ale nie być w stanie go wykorzystać w sytuacji egzaminacyjnej.
Przewlekłe napięcie wpływa również na podejmowanie decyzji. Im bardziej jesteśmy zmęczeni psychicznie, tym trudniej zdecydować, od czego zacząć pracę. Paradoksalnie właśnie wtedy najłatwiej sięgnąć po telefon, włączyć serial lub bez celu przeglądać media społecznościowe. Nie dlatego, że organizm „lubi się obijać”, lecz dlatego, że szuka najszybszego sposobu na chwilowe obniżenie napięcia.
Z tego powodu warto ostrożnie używać określenia „leniwy nastolatek”. W wielu przypadkach za pozornym brakiem zaangażowania kryje się przewlekłe zmęczenie, poczucie przytłoczenia i przekonanie, że niezależnie od wysiłku i tak nie uda się sprostać wszystkim oczekiwaniom.
Nie oznacza to oczywiście, że każda trudność z nauką wynika z przeciążenia. Czasami przyczyną są problemy z organizacją czasu, brak zainteresowania przedmiotem czy naturalne zmiany związane z okresem dorastania. Jednak jeśli pogorszeniu wyników towarzyszą zmęczenie, drażliwość, trudności ze snem lub wycofanie z kontaktów z rówieśnikami, warto spojrzeć na sytuację szerzej.
Przeciążenie nie dotyczy wyłącznie psychiki
Przywykliśmy myśleć o stresie jako o czymś, co dzieje się „w głowie”. Tymczasem organizm reaguje na przewlekłe napięcie w bardzo konkretny sposób.
Jednym z pierwszych obszarów, który ulega zaburzeniu, jest sen. Nastolatek może mieć trudności z zasypianiem, często budzić się w nocy albo wstawać rano z poczuciem, że mimo wielu godzin snu nadal jest zmęczony. Brak odpowiedniej regeneracji dodatkowo nasila problemy z koncentracją, pamięcią i regulacją emocji, tworząc błędne koło.
Częstym objawem są także bóle głowy, bóle brzucha, napięcie mięśni karku i pleców czy uczucie ciągłego zmęczenia. Rodzice nierzadko rozpoczynają poszukiwanie przyczyn od licznych badań lekarskich. To bardzo ważne, ponieważ każdą utrzymującą się dolegliwość należy najpierw skonsultować z lekarzem i wykluczyć choroby somatyczne. Zdarza się jednak, że wyniki badań nie wskazują żadnych nieprawidłowości. Nie oznacza to, że młody człowiek „udaje” lub „wyolbrzymia problem”. Oznacza jedynie, że źródłem dolegliwości może być przewlekły stres.
Układ nerwowy i organizm są ze sobą nierozerwalnie połączone. Silne emocje mogą wpływać na pracę układu pokarmowego, odpornościowego czy mięśniowego. Dlatego ból brzucha przed wyjściem do szkoły lub nasilający się ból głowy przed sprawdzianem nie są rzadkością.
Coraz częściej obserwuje się również zjawisko określane jako przebodźcowanie. W ciągu jednego dnia nastolatek odbiera setki informacji: lekcje, komunikaty od nauczycieli, wiadomości od znajomych, filmy, reklamy, muzykę, powiadomienia z aplikacji i media społecznościowe. Mózg nie został stworzony do nieustannego przetwarzania tak ogromnej liczby bodźców. W efekcie pod koniec dnia nawet drobne zadanie może wydawać się niemożliwe do wykonania.
Warto pamiętać, że przewlekły stres wpływa także na relacje. Osoba przeciążona często staje się bardziej drażliwa, łatwiej wybucha złością lub przeciwnie – wycofuje się z kontaktów z innymi. Z zewnątrz może to wyglądać jak niechęć do rozmowy czy bunt, podczas gdy w rzeczywistości jest sygnałem, że organizm od dłuższego czasu funkcjonuje na granicy swoich możliwości.
Jakich sygnałów nie warto ignorować?
Każdy nastolatek miewa gorsze dni. Okres dojrzewania wiąże się z intensywnymi zmianami biologicznymi, emocjonalnymi i społecznymi, dlatego wahania nastroju, większa potrzeba prywatności czy chwilowy spadek motywacji są naturalnym elementem rozwoju. Nie oznacza to jednak, że wszystkie trudności można tłumaczyć „burzą hormonów” lub „takim wiekiem”.
Najważniejszym sygnałem ostrzegawczym nie jest pojedyncze zachowanie, ale zmiana. Jeśli młody człowiek przez dłuższy czas funkcjonował w określony sposób, a następnie jego zachowanie wyraźnie się zmieniło, warto zatrzymać się i zastanowić, co może być tego przyczyną.
Rodzic może zauważyć, że nastolatek, który dotychczas chętnie opowiadał o swoim dniu, nagle zamyka się w pokoju i unika rozmów. Nauczyciel może dostrzec, że uczeń aktywny na lekcjach przestaje się zgłaszać, coraz częściej zapomina o zadaniach lub wydaje się nieobecny. Rówieśnicy często jako pierwsi widzą, że kolega lub koleżanka przestają spotykać się z grupą, rezygnują z ulubionych aktywności albo coraz częściej odpowiadają: „Nie chce mi się”.
Każda z tych zmian może mieć wiele przyczyn. Sama w sobie nie świadczy jeszcze o kryzysie psychicznym, ale jest zaproszeniem do uważniejszego przyjrzenia się sytuacji.
Do sygnałów, które powinny zwrócić szczególną uwagę dorosłych, należą między innymi utrzymujące się przez kilka tygodni wyraźne zmęczenie, trudności z koncentracją, pogorszenie wyników w nauce, częste bóle głowy lub brzucha bez wyraźnej przyczynymedycznej, problemy ze snem, wycofanie z relacji, utrata zainteresowania dotychczasowymi pasjami, nasilona drażliwość lub przeciwnie – apatia i zobojętnienie.
Niepokojącym sygnałem jest również sytuacja, w której młody człowiek zaczyna mówić o sobie wyłącznie w negatywny sposób.
„Do niczego się nie nadaję.”
„Nigdy nic mi nie wychodzi.”
„Jestem ciężarem dla innych.”
Takie wypowiedzi nie zawsze oznaczają depresję, ale zawsze pokazują, że nastolatek doświadcza silnego cierpienia emocjonalnego i potrzebuje wsparcia.
Szczególną uwagę warto zwrócić również na nagłą zmianę sposobu funkcjonowania. Zdarza się, że osoba przez wiele tygodni wydaje się przygnębiona, a następnie niespodziewanie staje się spokojna i pogodna. W niektórych przypadkach nie oznacza to poprawy samopoczucia, ale podjęcie decyzji o zakończeniu własnego życia. Dlatego każda gwałtowna zmiana zachowania, zwłaszcza jeśli towarzyszą jej wypowiedzi o bezsensie życia, wymaga potraktowania z pełną powagą i skonsultowania ze specjalistą.
Zasoby – dlaczego jedni radzą sobie lepiej niż inni?
To pytanie często zadają sobie rodzice. Dwoje nastolatków uczy się w tej samej klasie, ma podobną liczbę obowiązków, a jednak jedno z nich dobrze radzi sobie z presją, podczas gdy drugie stopniowo traci siły. Skąd ta różnica?
Psychologia mówi o zasobach, czyli wszystkim tym, co pomaga człowiekowi radzić sobie z trudnościami. Nie są one czymś stałym ani danym raz na zawsze. Można je wzmacniać, ale można je również stopniowo wyczerpywać.
Jednym z najważniejszych zasobów są bezpieczne relacje. Nastolatek, który wie, że może porozmawiać z rodzicem, nauczycielem lub innym zaufanym dorosłym bez obawy przed oceną, znacznie łatwiej radzi sobie z codziennym stresem. Nie chodzi o to, aby dorośli rozwiązywali wszystkie problemy za młodego człowieka. Czasami największym wsparciem jest sama świadomość, że nie trzeba mierzyć się z trudnościami w samotności.
Ogromne znaczenie ma również sen. To właśnie podczas snu mózg porządkuje informacje, regeneruje układ nerwowy i przetwarza emocje z całego dnia. Nastolatki potrzebują zwykle od ośmiu do dziesięciu godzin snu na dobę, jednak wiele z nich śpi znacznie krócej. Powodem są nie tylko obowiązki szkolne, ale także korzystanie z telefonu późnym wieczorem. Światło emitowane przez ekran hamuje wydzielanie melatoniny – hormonu odpowiedzialnego za zasypianie – przez co organizm później przechodzi w stan odpoczynku.
Kolejnym zasobem jest aktywność fizyczna. Nie chodzi o wyczynowy sport ani codzienne treningi na siłowni. Już regularny spacer, jazda na rowerze czy gra w piłkę z przyjaciółmi pomagają obniżyć poziom napięcia i poprawiają funkcjonowanie układu nerwowego. Ruch wspiera również produkcję substancji wpływających na lepszy nastrój i większą odporność na stres.
Nie mniej ważna jest możliwość odpoczynku. We współczesnym świecie odpoczynek bywa błędnie utożsamiany z bezproduktywnością. Tymczasem regeneracja jest biologiczną potrzebą organizmu. Mózg potrzebuje czasu, w którym nie musi rozwiązywać problemów, podejmować decyzji ani reagować na kolejne bodźce. To właśnie dlatego chwile spędzone na spacerze, czytaniu książki, słuchaniu muzyki czy rozwijaniu hobby nie są stratą czasu. Są inwestycją w zdrowie psychiczne.
Istotnym zasobem jest także poczucie sprawczości. Młodzi ludzie lepiej radzą sobie z trudnościami, gdy mają wpływ na przynajmniej część decyzji dotyczących własnego życia. Możliwość wyboru kolejności wykonywania obowiązków, współdecydowania o planie dnia czy samodzielnego rozwiązywania problemów buduje przekonanie: „Poradzę sobie”. To przekonanie staje się jednym z najskuteczniejszych czynników chroniących przed przeciążeniem.
Warto pamiętać, że zasoby działają podobnie jak konto w banku. Każdy odpoczynek, dobra rozmowa, aktywność fizyczna czy sukces dopisują na nie kolejne „środki”. Każdy stres, konflikt, brak snu i nadmiar obowiązków powodują kolejne „wypłaty”. Problem pojawia się wtedy, gdy przez długi czas tylko wypłacamy, nie mając okazji niczego odzyskać. To właśnie wtedy organizm zaczyna wysyłać sygnały, że potrzebuje zatrzymania i regeneracji.
Co zrobić, kiedy wszystkiego jest już za dużo?
Każdy z nas ma momenty, w których ma wrażenie, że obowiązków jest więcej niż czasu, a lista zadań rośnie szybciej, niż jesteśmy w stanie ją skrócić. Dla nastolatków takie doświadczenie bywa szczególnie trudne, ponieważ dopiero uczą się planowania, rozpoznawania własnych granic i radzenia sobie z emocjami. Gdy przeciążenie trwa zbyt długo, pojawia się poczucie, że cokolwiek zrobią, i tak nie nadrobią zaległości. W efekcie część młodych ludzi całkowicie rezygnuje z podejmowania kolejnych działań.
To zjawisko bywa błędnie interpretowane jako brak odpowiedzialności lub motywacji. W rzeczywistości często jest ono naturalną reakcją organizmu na długotrwały stres. Kiedy mózg uznaje, że sytuacja przekracza możliwości poradzenia sobie z nią, może uruchomić mechanizm wycofania. Z zewnątrz wygląda to jak bezczynność, ale wewnątrz młody człowiek nadal odczuwa silne napięcie, lęk i poczucie winy.
Dlatego pierwszym krokiem nie powinno być dokładanie kolejnych obowiązków, lecz zatrzymanie się i próba zrozumienia sytuacji.
Warto rozpocząć od spokojnej rozmowy. Nie po to, aby oceniać czy szukać winnych, ale aby dowiedzieć się, co jest obecnie największym źródłem obciążenia. Dla jednego nastolatka będzie to presja ocen, dla innego konflikt z rówieśnikami, a dla jeszcze innego poczucie, że musi sprostać oczekiwaniom wszystkich wokół.
Pomocne mogą być pytania:
„Co w ostatnim czasie najbardziej Cię męczy?”
„Która z rzeczy wydaje Ci się teraz najtrudniejsza?”
„Co mogłoby choć trochę ułatwić Ci najbliższy tydzień?”
Takie pytania nie narzucają gotowych rozwiązań. Pokazują natomiast, że dorosły jest gotowy wysłuchać i wspólnie poszukać wyjścia z trudnej sytuacji.
Kolejnym krokiem jest uporządkowanie obowiązków. Kiedy wszystko wydaje się równie pilne, mózg ma trudność z podjęciem decyzji, od czego zacząć. Wspólne zapisanie wszystkich zadań i podzielenie ich na trzy grupy – pilne, ważne, ale mogące poczekać oraz takie, z których można na razie zrezygnować – często przynosi dużą ulgę. Okazuje się wtedy, że nie wszystko trzeba zrobić jednocześnie.
Bardzo ważne jest również przywrócenie podstawowych elementów codziennej równowagi. Regularny sen, odpowiednie odżywianie, chwila ruchu na świeżym powietrzu i czas bez telefonu nie rozwiązują wszystkich problemów, ale sprawiają, że organizm odzyskuje część zasobów potrzebnych do radzenia sobie z wyzwaniami.
Coraz więcej badań pokazuje, że nawet krótki kontakt z naturą obniża poziom napięcia i poprawia koncentrację. Spacer po parku, jazda na rowerze czy zwykłe wyjście z psem mogą być skuteczniejszym sposobem na odzyskanie równowagi niż kolejna godzina spędzona przed ekranem.
Nie bez znaczenia pozostaje również korzystanie z mediów społecznościowych. Same w sobie nie są zagrożeniem, jednak w okresie przeciążenia mogą utrudniać regenerację. Nieustanne porównywanie się z innymi, śledzenie kolejnych informacji i odbieranie dziesiątek powiadomień sprawiają, że układ nerwowy praktycznie nie ma okazji odpocząć. Dlatego warto zachęcać młodych ludzi do świadomego korzystania z telefonu, szczególnie wieczorem, przed snem.
Jak wspierać nastolatka, nie odbierając mu samodzielności?
Naturalnym odruchem wielu rodziców jest chęć natychmiastowego rozwiązania problemu. Gdy widzimy cierpienie dziecka, chcemy je ochronić przed wszystkimi trudnościami. Choć wynika to z troski, nie zawsze okazuje się najlepszym rozwiązaniem.
Skuteczne wsparcie polega na towarzyszeniu, a nie wyręczaniu.
Jeżeli rodzic przejmuje wszystkie obowiązki nastolatka, podejmuje za niego decyzje i usuwa każdą przeszkodę, młody człowiek nie ma okazji uczyć się samodzielnego radzenia sobie z wyzwaniami. Z drugiej strony pozostawienie go całkowicie samego z problemami również nie sprzyja rozwojowi.
Najbardziej pomocna jest postawa oparta na współpracy.
Można powiedzieć:
„Widzę, że jest Ci trudno. Zastanówmy się razem, od czego możemy zacząć.”
Takie podejście wzmacnia poczucie sprawczości. Nastolatek nadal bierze udział w rozwiązywaniu problemu, ale nie czuje, że musi radzić sobie z nim samotnie.
Warto także pamiętać, że młodzi ludzie znacznie częściej uczą się poprzez obserwację niż słuchanie rad. Jeżeli dorosły sam nie potrafi odpoczywać, pracuje do późnych godzin nocnych, stale mówi o zmęczeniu i nigdy nie znajduje czasu na regenerację, trudno oczekiwać, że dziecko będzie traktowało odpoczynek jako ważny element dbania o zdrowie.
Modelowanie zdrowych nawyków jest jedną z najskuteczniejszych form wychowania.
Perspektywa nastolatka, świadka i dorosłego
Wyobraźmy sobie, że piętnastoletni Michał od kilku tygodni coraz częściej spóźnia się do szkoły. Przestał chodzić na treningi piłki nożnej, z których wcześniej czerpał ogromną radość. Na lekcjach siedzi cicho, a po powrocie do domu zamyka się w swoim pokoju.
Z perspektywy Michała wszystko wydaje się przytłaczające. Ma wrażenie, że zawodzi nauczycieli, rodziców i samego siebie. Nie wie, od czego zacząć poprawę sytuacji, dlatego odkłada kolejne obowiązki. Im więcej ich przybywa, tym większe odczuwa napięcie.
Z perspektywy kolegi z klasy Michał po prostu przestał być sobą. Jest mniej rozmowny, nie śmieje się tak jak wcześniej i coraz częściej odmawia wspólnych spotkań. Kolega nie musi rozwiązywać jego problemów. Czasami wystarczy zwykłe pytanie: „Wszystko u Ciebie w porządku? Ostatnio martwię się o Ciebie.” Taka rozmowa może być pierwszym krokiem do przerwania samotności.
Z perspektywy rodzica lub nauczyciela najważniejsze jest dostrzeżenie zmiany i zareagowanie z ciekawością, a nie oceną. Zamiast rozpoczynać rozmowę od pretensji dotyczących ocen czy nieodrobionych zadań, warto najpierw spróbować zrozumieć, co stoi za zmianą zachowania.
To właśnie uważność i gotowość do rozmowy bardzo często decydują o tym, czy młody człowiek odważy się powiedzieć, że nie daje już sobie rady.
Czego nie robić, gdy nastolatek doświadcza przeciążenia?
W sytuacji, gdy młody człowiek wyraźnie zmaga się z przewlekłym stresem, dorośli często kierują się dobrymi intencjami. Chcą zmotywować, zmobilizować albo „przygotować do życia”. Niestety niektóre reakcje, choć wynikają z troski, mogą pogłębiać poczucie samotności i bezradności.
Jednym z najczęściej spotykanych błędów jest porównywanie.
„Ja w twoim wieku pracowałem po szkole i jeszcze miałem dobre oceny.”
„Twoja siostra jakoś sobie radzi.”
„Koledzy nie narzekają.”
Takie komunikaty nie pomagają spojrzeć na problem z innej perspektywy. Wręcz przeciwnie – sprawiają, że nastolatek zaczyna myśleć, iż jest słabszy od innych lub że nie ma prawa czuć się źle. Zamiast otwierać się na rozmowę, coraz częściej ukrywa swoje emocje.
Równie niekorzystne jest bagatelizowanie.
„Przesadzasz.”
„To minie.”
„Nie masz prawdziwych problemów.”
Dla osoby dorosłej konflikt z kolegą czy słabsza ocena mogą wydawać się drobnymi wydarzeniami. Dla nastolatka mogą jednak oznaczać utratę poczucia bezpieczeństwa, odrzucenie przez grupę lub zachwianie obrazu samego siebie. Ocena sytuacji przez dorosłego nie zmienia intensywności emocji, które przeżywa młody człowiek.
Innym błędem jest natychmiastowe przechodzenie do rozwiązań.
Rodzic słyszy, że dziecko czuje się przytłoczone, i od razu zaczyna proponować kolejne działania:
„Musisz lepiej planować.”
„Zrób sobie harmonogram.”
„Po prostu mniej siedź w telefonie.”
Choć te rady mogą być wartościowe, wypowiedziane zbyt wcześnie często sprawiają, że nastolatek ma poczucie, iż nikt go naprawdę nie wysłuchał. Człowiek znajdujący się pod wpływem silnych emocji najpierw potrzebuje poczuć się zrozumiany, a dopiero później jest gotowy szukać rozwiązań.
Nie pomaga również zawstydzanie.
„Nie przesadzaj.”
„Inni mają gorzej.”
„Weź się w garść.”
Takie zdania wzmacniają przekonanie, że okazywanie trudności jest oznaką słabości. W efekcie młodzi ludzie coraz częściej ukrywają swoje emocje, aż do momentu, kiedy kryzys staje się bardzo poważny.
Zamiast tego warto powiedzieć:
„Widzę, że ostatnio jest Ci naprawdę trudno.”
„Nie musisz przechodzić przez to sam.”
„Poszukajmy wspólnie rozwiązania.”
Czasami właśnie takie zdania stają się początkiem rozmowy, na którą nastolatek czekał od wielu tygodni.
Krótkie ćwiczenie – Mój wskaźnik przeciążenia
Przez chwilę zastanów się nad ostatnimi dwoma tygodniami i odpowiedz sobie na poniższe pytania.
Czy rano coraz trudniej jest Ci wstać z łóżka, mimo że przespałeś odpowiednią liczbę godzin?
Czy coraz częściej masz poczucie, że nie poradzisz sobie z obowiązkami?
Czy rzeczy, które kiedyś sprawiały Ci przyjemność, przestały Cię cieszyć?
Czy zdarza Ci się mieć bóle głowy, brzucha lub problemy ze snem, których wcześniej nie było?
Czy masz wrażenie, że jesteś stale zmęczony, nawet po odpoczynku?
Czy coraz częściej unikasz kontaktów z innymi ludźmi?
Jeżeli na większość pytań odpowiedziałeś twierdząco i taki stan utrzymuje się od dłuższego czasu, warto porozmawiać z kimś, komu ufasz. Nie oznacza to automatycznie poważnego kryzysu psychicznego, ale jest sygnałem, że Twój organizm może potrzebować wsparcia i regeneracji.
Gdzie szukać pomocy?
Nie każdy okres przeciążenia wymaga specjalistycznego leczenia. Czasami wystarczy rozmowa z bliską osobą, zmniejszenie liczby obowiązków czy wprowadzenie większej równowagi pomiędzy nauką a odpoczynkiem. Jeżeli jednak trudności utrzymują się przez kilka tygodni, nasilają się lub zaczynają znacząco wpływać na codzienne funkcjonowanie, warto skorzystać z profesjonalnego wsparcia.
Pierwszą osobą, do której można zwrócić się o pomoc, jest zaufany dorosły – rodzic, opiekun, nauczyciel lub inny członek rodziny. W środowisku szkolnym wsparcia udzielają psycholog i pedagog szkolny, którzy mogą pomóc zrozumieć sytuację i zaplanować dalsze działania.
Poza szkołą pomoc oferują psychologowie, psychoterapeuci oraz lekarze psychiatrzy dzieci i młodzieży. Wbrew wielu mitom skorzystanie z pomocy specjalisty nie oznacza słabości. Jest wyrazem troski o własne zdrowie – tak samo jak wizyta u lekarza w przypadku przewlekłego bólu czy choroby.
Dzieci i młodzież mogą również anonimowo skorzystać z Telefonu Zaufania 116 111, gdzie dyżurują odpowiednio przygotowani specjaliści. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia należy niezwłocznie zadzwonić pod numer alarmowy 112.
Podsumowanie
Stres jest nieodłącznym elementem życia. W odpowiednim nasileniu pomaga się uczyć, rozwijać i podejmować wyzwania. Problem pojawia się wtedy, gdy organizm przez długi czas nie ma możliwości odpoczynku i regeneracji. To właśnie przewlekłe przeciążenie może prowadzić do pogorszenia koncentracji, spadku motywacji, problemów zdrowotnych oraz trudności emocjonalnych.
Współczesna młodzież dorasta w świecie pełnym bodźców, wysokich oczekiwań i nieustannej dostępności. Dlatego rolą dorosłych nie jest eliminowanie wszystkich trudności z życia młodych ludzi, ale tworzenie warunków, w których będą mogli bezpiecznie uczyć się radzenia sobie z nimi.
Najważniejszym czynnikiem chroniącym zdrowie psychiczne pozostaje relacja. Nastolatek, który czuje się wysłuchany, traktowany z szacunkiem i wie, że może liczyć na wsparcie, znacznie łatwiej odzyskuje równowagę nawet po bardzo trudnych doświadczeniach.
Nie zawsze jesteśmy w stanie usunąć źródło stresu. Możemy jednak sprawić, że młody człowiek nie będzie musiał mierzyć się z nim samotnie.
Źródła
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) – materiały dotyczące zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży.
UNICEF – raporty dotyczące dobrostanu psychicznego dzieci i młodzieży.
OECD – PISA 2022 Results (dobrostan uczniów i stres szkolny).
Fundacja UNAWEZA – raport „MŁODE GŁOWY. Otwarcie o zdrowiu psychicznym”.
Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę – materiały edukacyjne dotyczące zdrowia psychicznego i wsparcia dzieci oraz młodzieży.
Ministerstwo Zdrowia – materiały dotyczące ochrony zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży.
Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego.



Komentarze